Mistrz wózka

Powoli chwytają prawdziwe mrozy. Nauczony prognoz pogody przed tygodniem kupowałem węgiel. Pojechałem do składu budowlanego. Taka ciekawostka. Tam węgiel był najtańszy. Przyglądałem się nietypowemu załadunkowi. Facet ładował węgiel wózkiem widłowym rocla przerobionym trochę, aby umożliwić wysypywanie węgla na przyczepę. Zawsze w tej roli widywałem koparkę. A teraz wózek? Jednak Polak potrafi. Właściciel składu odpowiedział, że koparkę też ma, ale jest w naprawie. Dlatego uruchomił wózek. Nie wiedziałem, że wózki widłowe można tak łatwo przerobić. Jeden waz ciśnieniowy, wspornik, mała wanna na przedzie i można do niej nasypywać węgla do woli. Ale najlepsze było potem. Facet ominął wagę. Bardzo się na to oburzyłem. W końcu kupuję tonę. Czy ta tona jest czy jej nie ma? Facet stwierdził, że wie jak ładować i zgadza się, co do pięćdziesięciu kilo. Z ciekawości sprawdziliśmy. Okazało się, że trafił w dziesiątkę. Załadował dokładnie ile chciałem Zacząłem podziwiać jego umiejętności. Powiedział, że i tak to jest za mało. Koparką Linde, która ma w naprawie nasypałby, co do kilograma. Nie wierzę, ale może i tak by było. Przekonam się w przyszłym roku. W końcu węgiel na zimę również będzie potrzebny.
 
| opinie barc | Noclegi Wiedeń | reklama na facebooku |