|
Branża wózków widłowych jest naprawdę ciekawa. Nawet nie wiedziałem jak bardzo. Znajomy, który naprawia wózki widłowe Rocla uświadomił mnie, że ta branża to prawie jak część przemysłu motoryzacyjnego. Są serwisy, salony, mechanicy. Dokładnie to wszystko, czym mogą się pochwalić użytkownicy samochodów. Tylko ubezpieczeń nie ma. W końcu wózki widłowe to sprzęt nie polegający obowiązku rejestracji. Cos w tym musi być. Bardzo często widzę samochody firmowe opisane nazwą Valmet. Czasem też zauważę busy z reklamą firmy Sisu. To wszystko samochody firm z tej branży. Sądząc po rejestracjach pokonują pół polski a znając właścicieli firm za darmo w ten sposób ich kierowcy nie jeżdżą. Maja jakieś zadania do wykonania. Przeprowadziłem prostą kalkulacje. Niech w jednym zakładzie znajdują się tylko cztery wózki widłowe. Trzeba je najpierw kupić, więc firma zarabia. Wózki jeżdżą sobie wesoło, ale są na gwarancji i trzeba je przejrzeć. Przegląd? Proszę bardzo. Ale płatny, potem części przy usterkach. Wszystko kosztuje. I przez całe życie wózka nazbiera się tego niezła suma. I na przykład taka firma Linde może liczyć swoje zyski. A biorąc pod uwagę liczbę zakładów używających wózków widłowych to te zyski wcale nie są takie małe.
|